Po skandalu Watergate prezydent Jimmy Carter podpisał ustawę o aktach prezydenckich. Wymaga ona przekazania oficjalnych dokumentów prezydenckich do Archiwów Narodowych, gdy każdy prezydent opuszcza urząd.
W 2022 roku, po opuszczeniu urzędu, prezydent Donald Trump początkowo odmówił pełnego podporządkowania się, zmuszając Archiwa Narodowe do udania się do Mar-a-Lago w celu odzyskania dużych ilości dokumentów, w tym dokumentów niejawnych. Później FBI wykonało nakaz przeszukania w celu odzyskania większej ilości materiałów niejawnych.
Prokurator specjalny Jack Smith zbadał sposób, w jaki Trump obchodził się z dokumentami niejawnymi i w 2023 roku wielka ława przysięgłych postawiła mu zarzuty, częściowo na podstawie ustawy o szpiegostwie. Sprawa ta została odrzucona w 2024 roku przez sędzię Aileen Cannon.
W czwartek Biuro Doradztwa Prawnego Departamentu Sprawiedliwości prezydenta Donalda Trumpa wydało opinię, w której twierdzi, że ustawa o aktach prezydenckich (PRA) jest niekonstytucyjna, jak poinformowała stacja NBC News.
Opinia ta argumentuje, że prezydent Trump nie musi przekazywać swoich dokumentów prezydenckich pod koniec swojej kadencji, dodała NBC.
PRA "przekracza uprawnienia Kongresu i robi to kosztem autonomii prezydentury", napisał T. Elliot Gaiser w opinii, zauważając, że Kongres nie może nakazać przekazania dokumentów sędziów Sądu Najwyższego do archiwów", donosi NBC. "To stanowisko jest sygnałem, że prezydent nie przekaże swoich dokumentów do archiwów".
Opinia, memorandum, brzmi: "Zapytaliście, czy ustawa o aktach prezydenckich z 1978 roku ('PRA' lub 'ustawa') jest konstytucyjna. Dochodzimy do wniosku, że nie jest".
Charlie Savage z The New York Times skomentował, że opinia "przygotowuje Trumpa do roszczeń o prawo do zabrania tego wszystkiego w 2029 roku - zwłaszcza jeśli rzeczywiście wyda najpierw ogólny nakaz odtajnienia".


