We wtorek, podczas „prywatnego spotkania", prezydent Donald Trump spotkał się z kilkoma swoimi najwyższymi urzędnikami, aby omówić sposoby zaradzenia rosnącej słabości, która może okazać się politycznie toksyczna dla Republikanów w nadchodzących wyborach śródkadencyjnych – poinformował w sobotę Washington Post.
„Ceny gazu gwałtownie rosną, sprzeciw wyborców narasta, a w Białym Domu możliwości obniżenia cen na stacjach benzynowych kurczą się" – podał Post.

W tajnym spotkaniu uczestniczyli Trump, wiceprezydent JD Vance, sekretarz skarbu Scott Bessent, szef personelu Susie Wiles oraz liczni „dyrektorzy z branży energetycznej". Celem spotkania było omówienie potencjalnych kroków mających na celu zwalczanie gwałtownie rosnących cen gazu, wywołanych przez wojnę prezydenta z Iranem – poinformował anonimowy urzędnik Białego Domu.
Jednak opcje dostępne administracji Trumpa w celu obniżenia cen gazu wydają się „kurczyć" – podał Post.
„W miarę jak konflikt przeciąga się do swojego 10. tygodnia, Biały Dom wyczerpał wiele mechanizmów politycznych, którymi rząd federalny może łagodzić rosnące ceny gazu, a pozostałe opcje niosą ze sobą inne ryzyko ekonomiczne i polityczne dla prezydenta" – napisała Cat Zakrzewski z Postu.
Były Republikański Spiker Izby Reprezentantów Newt Gingrich niedawno ostrzegł, że jego własna partia jest na drodze do przegrania tegorocznych wyborów śródkadencyjnych, w dużej mierze z powodu gwałtownie rosnących cen gazu, które w tym tygodniu osiągnęły średnią 4,30 dolara za galon – najwyższy koszt za galon od 2022 roku.
Administracja Trumpa już „poskładała z kawałków cząstkowe korekty polityczne, które nieznacznie obniżyły ceny" – napisała Zakrzewski – takie jak decyzja o zwolnieniu z przepisów ustawy Jonesa, prawa żeglugowego z 1920 roku, które nakazuje, aby towary transportowane między portami USA były przewożone wyłącznie na statkach zbudowanych w USA. Zwolnienie z ustawy Jonesa miało jedynie marginalny wpływ na ceny gazu, a w niektórych przypadkach może w końcu doprowadzić do wzrostu cen gazu w określonych częściach kraju – ostrzegają analitycy.

